Miała być obwodnica – nie ma nic
Minął rok od obietnic o budowie Wschodniej Obwodnicy Łodzi. Dziś nie ma ani obwodnicy, ani nawet zwykłego przejścia przez tory.
Dokładnie 2 kwietnia 2024 roku prezydent Hanna Zdanowska z dumą prezentowała projekt Wschodniej Obwodnicy. Mówiono wtedy o przełomie dla mieszkańców wschodnich osiedli, odciążeniu Śródmieścia, wyprowadzeniu ciężarówek z Jędrzejowa Przemysłowego i „pierwszej łopacie” na Wiskitnie już wiosną 2025.
Dziś, 12 miesięcy później, wiemy, że były to czcze obietnice rzucone tuż przed wyborami samorządowymi. Z wielu źródeł słyszymy, że na obwodnicę nie ma pieniędzy, a inwestycja nie ruszy przez najbliższe lata.
Sparaliżowana wschodnia Łódź
Wschodnia część miasta nadal jest odcięta torami kolejowymi – i to na całym, pięciokilometrowym odcinku. Mieszkańcy osiedli Widzew-Wschód, Stoki i Mileszki nie mają jak przejść na drugą stronę – chyba że ryzykując życie.
Zamiast budowy – protest mieszkańców
1 kwietnia 2025 roku, dokładnie rok po zapowiedziach, nie odbyło się wbijanie łopaty pod obwodnicę.
Odbył się za to protest mieszkańców przy ul. Henrykowskiej, którzy domagają się choćby zwykłego przejścia przez tory – bezpiecznego, legalnego, dostępnego.
W wydarzeniu wzięło udział kilkadziesiąt osób. Pojawiły się media – TVP Łódź oraz ekipa programu Pogotowie Reporterskie, a temat został pokazany na żywo w ogólnopolskim programie.
Mieszkańcy nie chcą dłużej czekać
W proteście udział wzięli również nasi członkowie:
👉 Jakub Krej (Krejobraz – świat oczami Jakuba Kreja)
👉 Tomasz Tomas – obaj reprezentujący Radę Osiedla Widzew-Wschód i Łódź Cała Naprzód.
Podkreślali, że jako mieszkańcy i społecznicy nie zgadzają się na komunikacyjne wykluczenie wschodniej części miasta.
Bez przejścia, bez głosu, bez rozwiązań – taka jest dziś rzeczywistość tych osiedli.
Pięć kilometrów absurdu
Od lat dzieci, seniorzy, rodzice z wózkami przechodzą przez tory nielegalnie – bo nie mają wyboru.
To 5 kilometrów ciągłego odcięcia między trzema dużymi osiedlami.
Miasto składa kolejne obietnice, ale za nimi nie idą żadne działania.
Mieszkańcy mają dość. Nie chcą więcej pustych haseł. Chcą konkretów.



