Betonowanie Błoni pod lupą: Wody Polskie i eksperci PAN punktują samowolę inwestycyjną

Eksperci PAN ostrzegają przed katastrofą, a Wody Polskie punktują brak pozwoleń. Mimo to, machina inwestycyjna na łódzkich Błoniach ruszyła. Pod hasłem „uporządkowania gospodarki wodnej” kryje się projekt, który zamiast chronić naturę, może ją nieodwracalnie zniszczyć. Czy tysiące metrów rur zakopanych w ziemi to faktycznie tylko „kosmetyka”, jak twierdzi Magistrat? Jako Stowarzyszenie sprawdziliśmy, co kryje się pod warstwą kruszywa i 10-milionowym kontraktem. Oto brutalna prawda o osuszaniu Błoni.

O co dokładnie chodzi w projekcie?

Planowana przez Holding Łódź Sp. z o.o. inwestycja pod nazwą „Uporządkowanie gospodarki wodnej wraz z remontem istniejącego systemu drenarskiego i budową drogi technicznej” stała się zarzewiem gorącej dyskusji o przyszłości jednego z najcenniejszych przyrodniczo terenów Łodzi.

Przedmiot zamówienia, realizowany w formule „zaprojektuj i wybuduj”, zakłada głęboką ingerencję w strukturę hydrologiczną Błoni. Wykonawca ma za zadanie:

  • Odtworzenie rowu odpływowego wzdłuż ul. Konstantynowskiej.
  • Ułożenie w nim potężnego drenokolektora o średnicy od 500 do 800 mm (który następnie zostanie przykryty kruszywem przepuszczalnym).
  • Przywrócenie sprawności dawnej sieci drenarskiej (co w założeniu ma pozwolić na błyskawiczne odprowadzanie wody z terenu).
  • Budowę infrastruktury towarzyszącej, w tym drogi rowerowej o szerokości 4 metrów i utwardzonych zjazdów dla pojazdów technicznych.

Umowa z wykonawcą opiewa na ponad 10 mln złotych. Przetarg ogłoszony przez Holding Łódź został rozstrzygnięty 16 grudnia 2025 r., a zakres prac wstrząsnął opinią publiczną.

Urząd Miasta Łodzi, na czele z Przewodniczącym Rady Miejskiej w Łodzi Bartoszem Domaszewiczem, przekonywał, że zakres prac polega w zasadzie na remoncie istniejącej instalacji, co nie wymaga żadnych pozwoleń czy ekspertyz. Jako stowarzyszenie podnieśliśmy wątpliwości, czy tak znacząca przebudowa może być traktowana jedynie jako „zwykła konserwacja”. Skierowaliśmy więc oficjalne pytania do Wód Polskich:

  1. Czy planowane roboty wymagają uzyskania pozwolenia wodnoprawnego, czy możliwy jest tryb zgłoszenia?
  2. Czy dopuszczalne jest objęcie całości zamierzenia jednym postępowaniem wodnoprawnym?

My pytamy – Wody Polskie odpowiadają

Odpowiedź Dyrektora Zarządu Zlewni Wód Polskich w Sieradzu z dnia 18 lutego 2026 r. rzuca na tę kwestię nowe światło. Organ jednoznacznie wyjaśnił, że rowy i kanały są urządzeniami wodnymi, a ich wykonanie lub przebudowa wymaga uzyskania pozwolenia wodnoprawnego.

Wody Polskie precyzyjnie wskazały, że uproszczona procedura zgłoszenia wodnoprawnego jest dopuszczalna jedynie, gdy przebudowa rowu dotyczy odcinka nie dłuższego niż 10 metrów. Skala prac na Błoniach wielokrotnie przekracza te limity. Każda zmiana parametrów urządzenia wykracza poza ramy zwykłej konserwacji i musi być poprzedzona dogłębną analizą wpływu na sąsiednie grunty.

Wody Polskie wskazały, że do tej pory Holding Łódź nie wystąpił o stosowne pozwolenia oraz nie przedstawił organowi operatu wodnoprawnego. Bez takiego dokumentu i zatwierdzonego projektu, rozpoczęcie prac byłoby samowolą wodnoprawną.

Prawo wodne: Zakaz pogarszania stanu wód u sąsiadów

Zgodnie z art. 234 ustawy Prawo wodne, właściciel gruntu nie może zmieniać stanu wody na swoim terenie ze szkodą dla gruntów sąsiednich. Montaż potężnych drenokolektorów musi być zaprojektowany tak, aby nie wywoływał negatywnych skutków poza dzierżawionym terenem.

Gwałtowne odprowadzanie wód opadowych i gruntowych z Błoni do rzeki Łódki niesie ze sobą ryzyko powstania tzw. leja depresji, który dosłownie „wysysa” wilgoć z sąsiednich działek. Uderza to bezpośrednio w stabilność hydrologiczną strategicznych obiektów przyrodniczych:

  • Ogrodu Botanicznego,
  • Lasu Konstantynowskiego.

W przypadku tak wrażliwych ekosystemów, przesuszenie gleby może spowodować nieodwracalny stres wodny starodrzewu. Inwestor nie ma swobody w kreowaniu polityki wodnej wyłącznie pod kątem własnych planów komercyjnych – musi działać w ramach solidarności hydrologicznej.

Stanowisko PAN: Katastrofa dla klimatu miasta

W opozycji do technokratycznego podejścia Holdingu Łódź stanęło Europejskie Regionalne Centrum Ekohydrologii Polskiej Akademii Nauk (ERCE PAN), działające pod auspicjami UNESCO.

Naukowcy alarmują, że Błonia to krytyczny element odporności klimatycznej Łodzi. To relikt ekosystemów wilgotnych, które naturalnie chłodzą miasto i retencjonują wodę. PAN ocenia projekt „Uporządkowania gospodarki wodnej” oraz powiązany z nim projekt „Dżungla 360” jako działania szkodliwe, oparte na przestarzałym paradygmacie szybkiego pozbywania się wody.

Zagrożenia wynikające z osuszania Błoni według PAN:

  • Destabilizacja całego ekosystemu poprzez obniżenie poziomu wód gruntowych.
  • Nieodwracalny stres wodny drzew, prowadzący do ich stopniowego zamierania.
  • Pozbawienie miasta naturalnej klimatyzacji, co nasili zjawisko miejskiej wyspy ciepła.
  • Drastyczny spadek lokalnej bioróżnorodności.

Zamiast technicznych rur, eksperci postulują rozwiązania oparte na przyrodzie (Nature-based Solutions), które budują zieloną i odporną na suszę przestrzeń miejską. Realizacja inwestycji w obecnym kształcie stoi pod wielkim znakiem zapytania w obliczu konieczności spełnienia surowych wymogów prawnych oraz miażdżącej krytyki ze strony środowiska naukowego.

🔗 Przeczytaj pełne stanowisko ERCE PAN w sprawie łódzkich Błoni i projektu Dżungla 360