🚨 10 milionów złotych składek i prokuratorskie śledztwo. Czy miejskie pieniądze płyną „pod stołem”? 💸
Sprawa finansowania Łódzkiej Organizacji Turystycznej (ŁOT) i Łódź Summer Festival nabiera nowych, niepokojących barw. Ujawnione przez media dokumenty i korespondencja rzucają cień na to, jak w naszym mieście wydaje się miliony złotych z publicznej kasy.
Co wiemy do tej pory?
✉️ „Ustawianie” przetargów pod siebie?
Z ujawnionej przez Gazetę Wyborczą korespondencji mailowej wynika, że wewnątrz ŁOT mogło dochodzić do prób takiego sformułowania warunków przetargu na reklamy w gazecie Łódź.pl, aby wyeliminować konkurencję. Prokuratura wszczęła już śledztwo w sprawie bezprawnego wpływu na wynik przetargu i wejścia w porozumienie jego uczestnika z organizatorem.
🎭 Festiwalowa „maszynka do wydawania pieniędzy”
Według doniesień medialnych, ŁOT stał się wygodnym narzędziem do omijania prawa zamówień publicznych.
Łódzkie Centrum Wydarzeń (miejska jednostka) przekazuje organizację imprez do ŁOT, który jako stowarzyszenie nie musi ogłaszać przetargów na usługi.
Pojawiają się sygnały o unieważnianiu miejskich przetargów (np. na oświetlenie) tylko po to, by chwilę później ŁOT podpisał umowę z konkretną, wskazaną firmą. Wątek ten, dotyczący m.in. Audioriver i Łódź Summer Festival, jest obecnie badany przez prokuraturę pod kątem działania na szkodę interesu publicznego.
💰 10 milionów poza kontrolą
To, co budzi największy sprzeciw, to skala finansowania ŁOT przez miejskie podmioty. Tylko miejskie spółki przekazały do ŁOT ponad 5 milionów złotych w formie składek członkowskich, a sama składka Miasta Łodzi wyniosła 5,35 mln. To nie jedyne kwoty przekazywane do ŁOT – jest ona też operatorem Karty Łodzianina, a członkami ŁOT są także miejskie jednostki kultury. Jako mieszkańcy nie mamy realnego wglądu w to, jak te pieniądze są wydawane, bo ŁOT nie podlega rygorom transparentności tak jak urzędy. Ani radny ani poseł nie może skontrolować finansów ŁOT.
Łódź to nie jest prywatny folwark. Przekazywanie milionów do stowarzyszenia, by omijać dyscyplinę finansów publicznych, to psucie standardów demokratycznego miasta.
Czy 10 milionów złotych ze składek miejskich spółek i Miasta powinno być wydawane bez żadnego trybu?


